Wada wymowy – czy to się leczy?

Bystrzak Olsztyn - Logopeda
Designed by Asier_relampagoestudio – Freepik.com

Aleksandra Adamus
Logopeda, specjalista wczesnej interwencji logopedycznej

Wada wymowy to nie jest choroba, nie można się nią zarazić, nie ma też magicznej tabletki po połknięciu, której zaczniemy mówić płynnie i wyraźnie. Komunikacja i zachowania językowe nie są wrodzone i musimy się ich nauczyć. Jest to proces kontynuowany przez wszystkie etapy naszego życia, a to czy kształtuje się według norm określa cały rozwój człowieka. Mowa czynna, która służy nam do wyrażania swoich potrzeb to pewnego rodzaju nawyk, którego uczymy się już w życiu płodowym. Od najmłodszych lat rodzice i osoby najczęściej przebywające z dzieckiem uczą je komunikacji. Początkowo to tylko pojedyncze głoski, sylaby, które pojawiają się podczas gaworzenia dziecka około 6 miesiąca życia. Te pierwsze dźwięki mają znaczenie, bowiem malec bawi się swoim głosek tylko jak jest szczęśliwy i jego pozostałe potrzeby zostały zaspokojone.

Język przyswajamy na zasadzie naśladowania. Naśladujemy brzmienie wyrazów, później temu dźwiękowi nadajemy znaczenie określonego przedmiotu. I tak początkowo zbieramy do naszego słownika pojedyncze słowa, później próbujemy je łączyć w pary i coraz większe wypowiedzi. Jeżeli wzór, które dziecko dostaje od opiekunów jest nieprawidłowy lub zniekształcony kilkulatek powtarza to co usłyszał. Czasami zniekształcenia wynikają też z małych umiejętności w obrębie motoryki małej (mowa wymaga szybkich zmian położenia języka i synchronizacji go z innymi narządami służącymi do wytworzenia mowy.) Dziecko w wieku przedszkolnym nie zawsze jest w stanie sprostać tym zmianom i wtedy tworzą się różne śmieszne twory językowe np. cynka zamiast dziewczynka.

Najczęściej na etapie przedszkolnym pojawiają się trudności, z którymi trudno poradzić sobie bez pomocy logopedy. Do najczęściej spotykanych wad wymowy zaliczamy:

  1. Elizje, czyli zupełne pominięcie jednej lub kilku głosek np. om zamiast dom albo limak w znaczeniu ślimaka;
  2.  Substytucje, czyli zamiana jednej głoski na drugą np. safa zamiast szafa, lowel jako rower; Przy tym punkcie trzeba się dłużej zatrzymać bowiem nie wszystkie zamiany głoskowe to już wada. W rozwoju mowy niektóre paralalie są traktowane jako pewien etap nabywania zdolności mówienia.
    Do trzecich urodzin maluch nie musi mówić l i najczęściej zastępuje je głoską j mówiąc jody na lody i jaja zamiast lala. Dzieci do czwartych urodzin mogą zamieniać
    głoski s, z, c, dz i sz, rz/ż, cz, dż na ś, ź, ć, dź. W wymowie trzylatka zatem nie ma smoka jest za to śmok, a cukierek to ciukielek. Od czterolatka powinniśmy usłyszeć piękne sssy na pytanie jak robi wąż dotyczy to też głosek z, c i dz. Od piątych urodzin oczekujemy od dziecka głosek szumiących. Wtedy wymowa safa i capka wymaga wsparcia terapeutycznego. Na samym końcu w ontogenezie mowy pojawia się wibrująca głoska r. Do szóstych urodzin zamiany rama na lama i lak na rak traktujemy dość pobłażliwie natomiast jeśli nasz siedmiolatek nie jest w stanie wypowiedzieć poprawnie słowa krowa powinniśmy zwrócić się do logopedy.
  3. Deformacje, czyli wypowiadanie głosek z niewłaściwym ułożeniem artykulatorów. Do tych zniekształceń zaliczamy między innymi: wymowę międzyzębową, wymowę bezdźwięczną lub np. r krtaniowe. Deformacji głosek jest dużo jeżeli w wymowie dziecka słyszymy jakieś drażniące ucho świsty to doświadczony terapeuta pomoże z tego wybrnąć.

Język łączy nas ze światem zewnętrznym. Pozwala opisywać to, co nas otacza, ale również tworzy naszą rzeczywistość wewnętrzną i buduje relacje z innymi jego użytkownikami. Można powiedzieć, że język jest naszym narzędziem, którym odkrywamy świat. Zatem jeśli Drogi Rodzicu masz jakieś wątpliwości co do rozwoju zdolności komunikacji swojego dziecka zgłoś się do logopedy.